wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział V

Zobaczyłam że Gabrysia siedzi na ławce, i kończy jeść. Szłam powoli w jej stronę, gdyż jeszcze trochę kręciło mi się w głowie. 
-Jestem!- krzyknęłam jej prosto do ucha, na co mnie odepchnęła. -No co. Weź nie spinaj dupki mała bo Ci się zmarszczki porobią. 
Jej mina wtedy była bezcenna. Wiem że powiedziałam to tylko dlatego że byłam pod wpływem używki, ale nie mogę nic na to poradzić że gadam głupoty. Zresztą z tego byłam znana od zawsze, prawda? Zawsze były z tego kłopoty...

,,-Ej Kate, uważaj zaraz spadniesz.- krzyknął Lou stojący obok trzepaka, na który właśnie próbowałam wejść.
-Maleńka, to nie jest mój pierwszy raz. Wiem że jesteś w tym niedoświadczony Lou, ale to nie jest takie straszne jak wygląda.
-Hahaha.-Zrobił obrażoną minę- - Wiesz... Musze powiedzieć ci coś bardzo ważnego.
-No słucham Panią.
-Ej! Muszę iść do fryzjera. Moje włosy są straszne. Jak z jakiegoś kiepskiego Anime.
-No masz rację.
-Hej!
-Oj przestań. Wyglądasz uroczo.
- Ale mam dość spędzania więcej czasu przed lustrem niż ty........
- Sugerujesz że spędzam dużo czasu przed lustrem ciołku!
-No dobra, przepraszam.- Już miałam otworzyć usta żeby coś powiedzieć gdy Lou się wciął-  Przepraszam, że moje włosy wyglądają lepiej od twoich.- Zakończył z uśmiechem.
-Louis! Zachowujesz się jak Jacob! Idź i się ogól na łyso!
 -Ej! Przecież tęskniła byś za nimi. Zobaczysz jeszcze kiedyś będę sławny i dziewczyny będą srały z powodu moich włosów a ty będziesz zazdrosna.
-O co? O Twojego mopa na głowie?
-Grabisz sobie, grabisz. Cofnij to.
-A jak nie?
-To patrz.
Ściągnął mnie z trzepaka za nogi, przeiesil przez ramię i wyniósł na łąkę. Przecież to były żarty. Kocham jego włosy. Kocham jego wszystko. Jest idealnym przyjacielem. 

"

Szkoda że kłamliwym, który zawsze ma rację, co?
-Co się stało Kate. Gdzie byłaś przez tyle czasu? I czemu tak śmierdzisz jak... Jak zioło? Nie proszę tylko nie mów mi że ty.- musiała wyczuć moje zdenerwowanie -Kate! Ty ćpasz? Czemu ćpasz! Wiesz jak ciężko z tego wyjść? Będziesz miała kłopoty. Wiesz co ja Ci pomogę, nie pozwolę Ci się tak niszczyć.Ja
-Gabi  uspokój się! Nie pale nałogowo. Robię to od czasu do czasu! A skąd ty w ogóle  poznałaś że paliłam? Skąd tyle o tym wiesz?
-Słuchaj ty jeszcze dużo O mnie nie wiesz. Chce Ci pomóc.
-Odpowiedz na pytanie. Paliłaś kiedyś?
-Nie. Ale... umm. Handlowałam i A tego wyrzucili mnie ze szkoły. Ale nie mów nikomu. Po prostu chce Ci pomóc z tym skończyć. Pozwól mi sobie pomóc.
-Gabi zrozum-  ja nie pale nałogowo. Mogę z tym skończyć kiedy chce. Jesteś taka uparta. Koniec tematu.
Przez następne dziesięć minut siedzieliśmy W całkowitej ciszy .
-chciałabym poznać tego kto ci to sprzedaje. Może chociaż jemu jakoś pomogę.
-Okej. Kiedyś. Ale teraz chodźmy do domu. Nie chce już TU siedzieć.
Wstałyśmy i zaczęliśmy powoli iść w stronę wyjścia z parku.powoli zaczynało się robić ciemno, czasem było słychać pobrzękiwania świerszczy. Nagle moja noga zaklinowania się w dziurze w chodniku, przez co się przewróciła. Gabrysia się zatrzymała i patrzyła na mnie. Wyciągnęłam nogę i próbowałam wstać. Kiedy już to zrobiłam, okazało się że to nie był dobry pomysł. Od razu ponownie upadłam. Noga bolała mnie tak samo mocno jak rano.
-Serio! ZNOWU! Ile jeszcze razy dzisiaj będę urażać sobie ta nogę!
Nie zwracając uwagi na skamieniałą obok mnie przyjaciółkę, wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer do mojego brata.
-Halo?- Zaraz, czy on spał? Powiedział to że swoją chrypką tak jak zawsze kiedy go budzę. -Kate? Co robisz powinnaś być już w domu.
-No chyba wiem że powinnam. Właśnie miałam wracać ale..
-Co znowu? Przecież nie zostajesz na noc u Tomka prawda?
-Nie. Tylko noga utknęła mi w chodniku, i tak jakby znowu nie mogę chodzić.- No tak. Już słyszałam jak bardzo co to bawi. Po chwili usłyszałam huk z drugiej strony słuchawki . -Jakob! Wszystko okej?
-Tak hahhaha tylko przewróciłem hahaha stół. Sorry siostra ja Ci nie pomogę. *Pip* *Pip* *Pip*
NO ŚWIETNIE! Czyli będę ty siedzieć jak jakaś bezdomna, póki noga nie przestanie boleć?
-Gabi ty idź do domu, bo ja tu jeszcze trochę posiedzę sobie.
Czemu zawsze ja mam pecha. Czemu nawet jeśli jestem szczęśliwa przez cały dzień, to w końcu musi stać się coś, co zniszczy mój humor? Bycie optymistką w moim wydaniu jest na prawdę trudne.
-Nie nie idę, przecież nie zostawię cie tu samej. Ja coś.. Coś wymyślę. Czekaj ty na mnie zaraz wracam.- Krzyknęła i odbiegła w głąb parku. ,,Nigdzie się z tąd nie ruszam" Burknęłam pod nosem. ,,Nawet jakbym chciała to nie mam jak."
Siedzę i siedzę, chyba już z 5 minut a jej dalej nie ma. Chyba mnie spławiła. Bądź co bądź, to ten chodnik jet dość zimny, i właśnie odmarza mi mój przepiękny zgrabniutki tyłeczkiem.
Zaraz... CO?
Chyba jeszcze nie do końca ze mnie wszystko wyparowało. Ale tutaj jest na prawde zimno, robi sie ciemno, opustoszało, zaczynam sie..
-JESTEM!
Co się właśnie stało? Siedziałam z otwartymi oczami i nie zauważyłam... Gabrysi stojącej przede mną z.. co to jest? TACZKI?!
-GABRYCHA CO TO JEST! NIE MÓW ŻE MNIE PRZEWIEZIESZ NA TACZKACH! Skąd ty to w ogóle masz!?
-To są taczki. -,,Serio nie wiedziałam"- Zajumałam je ogrodnikowi. Jak już cie odwioze to oddam mu je, nawet nie zauważy. Wsiadaj teraz.
-A czyste to chociaż?
- Położyłam swoją bluzę. Wsiadaj.
Z małą pomocą Gabryśki weszłam na mój nowy ,,pojazd. ,,Noto jedziemy" Pomyślałam i ruszyłyśmy. Jechałyśmy połową szerokości chodnika. Ludzie którzy nas mijali patrzyli się jak na wariatki. Dejavu? Ale to mi nie wystarczyło. Zaczęłam śpiewać na cały głos:

I, moi drodzy, rączki w górę!
Jedziemy, jedziemy, jedziemy!
Donośniej, głośniej!
Bawimy się, bawimy!

Jesteś najpiękniejsza w całej wsi, w całej wsi,
więc rozrzutnik kupię ci.

Ty będziesz moja, ja będę twój
 razem będziemy wywalać gnój.
Kupię kłeszyk i kopaczkę, różową taczkę.
--------------------------------------------------------------------------

YAYY! MAMY PIĄTECZKĘ! Po długiej nieobecności, dodaje wam nowy rozdział. Końcówka mnie powaliła. Nie sądziłam że moja głupota sięga aż tak wysokiego poziomu.

Ale do rzeczy... Nie podoba wam sie? Pod ostatnim rozdziałem był tylko 1 komentarz. Wyświetleń przybywa i widzę to, ale komentarze zachęcają i do szybszego dodawania, i do ,,większego" myślenia. Więc wprowadzam zasadę...
3 Komentarze= Kolejny Rozdział

8 komentarzy:

  1. Z rozdziału na rozdział coraz ciekawiej i lepiej *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Więc mam nadzieję że nie stracę pomysłów, i rozdziały wciąż będą coraz lepsze :)

      Usuń
  2. Świetny ^^ Czekam na 6 i nie mogę się doczekać kiedy pojawią się chłopcy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W prawdzie jeszcze nie teraz, ale niedługo pojawia się inne osoby, które z pewnością kojażysz.. =) Do chłopców jeszcze trochę brakuje.

      Usuń
  3. CUDO *.* MASZ TALENT! CZEKAM NA NN <3

    http://shadow-dark-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie jest talent, tylko dobry (tak uważam =) ) pomysł. Dziękuję :*

      Usuń
  4. Taggg fajny XD XD pomagałam w pisaniu XDDDDD ale podoba mi się jak piszesz :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K